Wczoraj odbył się zwycięski a mimo to ostatni mecz Polaków na Mistrzostwach Europy w piłce ręcznej! Biało-Czerwoni nie zakwalifikowali się do fazy zasadniczej mimo zwycięstwa z Wyspami Owczymi!
Wczorajszy mecz od początku był tylko walką o dobre imię na odchodnym. Bowiem od początku było wiadomo, że nawet najlepszy wynik z Wyspami Owczymi nie jest już w stanie zmienić sytuacji Polaków. Zaprzepaścili oni dwa bardzo ważne mecze z Norwegami (21:32) oraz Słoweńcami (25:32). Po tym nie było już mowy o awansie. Stawką natomiast było ostateczne miejsce w tabeli, co z kolei rzutuje na rozstawienie podczas losowania na kolejnych takich zawodach.
Mecz od samego początku był wyrówany. Drużynę przeciwnika napędzał Skipagotu- jeden z najlepszej siódemki turnieju. Z łatwością omijał naszych obrońców, przez co udało mu się wbić 5 goli w pierwsze 9 min! Nasz atak również prezentował się przyzwoicie, bowiem na parkiet wyszedł Piotr Jędraszczyk z asystą Michała Daszka (drugą linię uzupełnił Szymon Sićko).
Polską epikę trzymali również zwarci liderzy czyli Sićko oraz Kamil Syprzak a razem z nimi, najskuteczniejszy bramkarz ligi hiszpańskiej, Jakub Skrzyniarz. Dzięki temu liczba strat i błędów znacznie się zmniejszyła. Biało-Czerwoni zaczęli wykorzystywać swoje atuty, grając coraz lepiej. W 59 min zwycięstwo Polaków stało się pewne, po indywidualnej akcji Jędraszczyka. Finalny wynik wynosił 32:28 dla Polski.
Polacy zajęli 3 miejsce w grupie D, tym samym nie kwalifikując się do awansu. Wszystko zależy od reszty meczów, jednak w tabeli generalnej mają szansę na zajęcie 14-17 miejsca. Co oczwyiście jest spadkiem w porównaniu z poprzednimi laty. Dwa lata temu Biało-Czerwoni byli na 12 miejscu a w 2016 na miejscu 7!
2025-05-07 06:06:44
– Polska bardzo dynamicznie się rozwija, to jest dla mnie wielka radość, że 10 lat mojej prezydenckiej służby przyniosło wiele pozytywnych zmian – zaznaczył Prezydent.
2025-03-20 11:30:35
Aktor podkreśla, że jest wielkim miłośnikiem dwóch kółek i kiedy tylko pogoda na to pozwala, wsiada na rower i rusza przed siebie. Już ma za sobą inaugurację tegorocznego sezonu, choć nie są to jeszcze jakieś długie dystanse, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Piotr Zelt zdradza natomiast, że szlifuje formę, bo za jakiś czas chciałby wziąć udział w cyklu największych wyścigów kolarskich amatorów Gran Fondo.